Kultura osobista wychowanka, kultura słowa,
kultura zachowania w miejscu publicznym - działania wychowawcze
mgr Helena Balejko
p o w r ó t   d o   p u b l i k a c j i


      "Słowo jest jednym z tych, które najbliżej są związane z człowiekiem, które określają jego ziemską egzystencję i poniekąd wskazują na sama jego istotę. Człowiek to ten, który tworzy kulturę, który potrzebuje kultury, który dzięki niej sam się tworzy. Kultura stanowi zespół faktów, w których człowiek wciąż na nowo siebie wyraża bardziej niż w czymkolwiek innym. Wyraża się dla siebie i dla innych. Dzieła kultury, które trwają dłużej niż człowiek, dają o nim świadectwo. Jest to świadectwo życia duchowego- a duch ludzki żyje nie tylko przez to, że panuje nad materią, ale żyje sam w sobie treściami, które tylko jemu są dostępne i dla niego posiadają znaczenie. Żyje, więc prawdą, dobrem i pięknem- i potrafi to swoje życie wewnętrzne wyrażać na zewnątrz i obiektywizować w swych dziełach. Dlatego też człowiek jako twórca kultury daje szczególne świadectwo człowieczeństwu".
      Niewiele jest słów tak wieloznacznych jak słowo "kultura". Taki był los tego wyrazu od jego początków i taki jest obecnie na przełomie XX i XXI wieku. W języku łacińskim cultura- to "uprawa" głównie roli, ale pojęcie znacznie rozszerzyło się i już u Cycerona czy Horacego- w odniesieniu do człowieka- znaczy "moralne doskonalenie się".
Badaniami nad kulturą zajmowało się wiele znanych osobistości, np. wg A. Kłoskowskiej- kultura jest konfiguracją wyuczonych wzorów i zachowań, zobiektywizowanych i przekazywanych z pokolenia na pokolenie określonym kręgom społecznym.
Znana badaczką kultury jest także Ruth Benedict, która określała kulturę jako złożoną całość, obejmującą ogół nawyków nabytych w obrębie społeczeństwa.
W skład kultury wchodzą ludzkie postawy, dążenia, słowem umysł ludzki i psychika ze swymi społecznie ukształtowanymi procesami. Tak pojmowana kultura powstaje w procesie historycznym na podstawie naturalnych i uniwersalnych bio-psychicznych właściwości gatunku.
Wg autorki kultura, podobnie jak jednostka, jest mniej więcej spójnym wzorem myślenia i działania. W obrębie każdej kultury pojawiają się charakterystyczne cele, nie będące celami społeczeństw inne go typu. W dobrze zintegrowanej kulturze nawet najgorzej dobrane akty, stają się charakterystyczne dla swych szczególnych celów, często poprzez najbardziej nieprawdopodobne metamorfozy.
      Charakterystyczną cechą kultury rozumianej potocznie jest traktowanie jej jako wielorakiego dzieła ludzkiej pracy i twórczości, a także jako sposobu życia i współżycia, wyznaczonego przez wyznawane i akceptowane wartości. Gdybyśmy zapytali naszego przeciętnego rodaka, z czym przede wszystkim kojarzy mu się wyraz "kultura", odpowiedziałby nam najprawdopodobniej, że kultura to różne przedstawienia teatralne, koncerty, audycje radiowe i telewizyjne, wystawy, książki... Po szeregu dalszych pytań okazałoby się zapewne, że interesujący nas termin służy naszemu rozmówcy jako coś w rodzaju worka, do którego zgarnia on na chybił trafił wszystko to, co ludzie robią mniej więcej "na pokaz". Jak można łatwo stwierdzić nasz rozmówca mylnie podchodzi do słowa "kultura". W związku z tym istnieje nadal konieczność dalszych badań i interpretacji tego pojęcia.

      Żyjemy wśród ludzi. Nasze liczne i wielostronne kontakty determinują obyczaje, wśród których wyróżniamy reguły dobrego wychowania.
      Znajomość i przestrzeganie reguł obyczajowych obowiązujących w określonym kraju, regionie, grupie społecznej- to oczywiście bardzo dużo, ale też niewiele, jeśli u podstawy tego nie leży głęboki szacunek dla drugiego człowieka. Zachowanie się zgodnie z regułami dobrego wychowania zjednuje nie tylko sympatię i szacunek, ale przede wszystkim obowiązuje każdego kulturalnego człowieka. Im gruntowniejsze opanowanie tych reguł, tym lepsze samopoczucie i znacznie większe możliwości utrzymywania kontaktów z innymi na zasadzie równości.
      W życiu jest coś, co nas zdobi, chociaż nic nie kosztuje. To "coś" zyskuje nam sympatię i poważanie w stosunkach międzyludzkich, znakomicie ułatwia życie.
      Ten niekosztowny luksus to uprzejmość. Obowiązuje ona zawsze, wszędzie i wobec każdego, niezależnie od tego, jakie stanowisko zajmuje w hierarchii służbowej i społecznej.
      Jesteśmy jednakowo uprzejmi w stosunku do dyrektora, urzędnika, magazyniera, woźnego. Nawet polecenie wyrażone uprzejmie bywa chętniej wykonane niż suchy rozkaz. Po spełnieniu naszej prośby nie zapominamy oczywiście podziękować. Towarzyszy temu ciepły ton i miły wyraz twarzy.
      Uśmiech sprzyja wytworzeniu dobrej atmosfery, łagodzi nieporozumienia, jeśli jest ciepły, przyjacielski, serdeczny i życzliwy. Takiego właśnie uśmiechu oczekujemy od urzędnika i sprzedawcy, taksówkarza, lekarza i nauczyciela. Słowem- od wszystkich.
      Grzeczność jest jednym z podstawowych ideałów życiowych, do których powinno prowadzić się dzieci w procesie wychowania. Niezbyt często pamiętają o tym zadaniu rodzice i nauczyciele, co wyraźnie widać po zachowaniu się młodego pokolenia.
      Słownik wyrazów bliskoznacznych(red. S. Skorupko, 1984)podaje następujące synonimy grzeczności: kurtuazja, galanteria, ogłada, uprzejmość, usłużność, uczynność, gościnność, rycerskość. Jeśli pod tym kątem przyjrzymy się zachowaniom dzieci i młodzieży w miejscach publicznych, to bilans wychowawczy dorosłych wypadnie nieciekawy.

      Nie zdamy egzaminu z odpowiedzialności za grzeczność młodzieży. Oto zaobserwowane scenki z życia:
  1. Wychowawczyni, pani w średnim wieku, wsiada do autobusu miejskiego z grupą ok. 15 dzieci w wieku 10-12 lat. Dzieci "rzucają się" na miejsca siedzące. Na końcu wsiada pani. Przez chwilę nikt nie reaguje na to, że młodzi siedzą, a opiekunka stoi. Na drugim przystanku dziewczynka decyduje się i prosi, aby pani usiadła. "Nie, nie, siedź sobie, ja postoję, nie jestem zmęczona".
  2. Do autobusu wsiada niemłoda kobieta z chłopcem ok. 5 lat. Staje przy siedzącej nastolatce. Ta przygląda się chwilę starszej pani i ustępuje miejsca. Babcia sadza chłopca mówiąc: "usiądź sobie Piotrusiu, bo cię nóżki pewnie bolą". I Piotruś przekonany o bolących nóżkach rozpiera się wygodnie na siedzeniu.
  3. Poczekalnia teatru dramatycznego - grupa młodzieży( 16-17 lat) stoi z opiekunką i czeka na swoją kolej. Ktoś upuszcza papier po lodach. Młodzież nie reaguje. Kilkakrotnie przechodzą obok. Wreszcie pani schyla się, podnosi i idzie do kosza śmieci. Młodzież nie reaguje. Tak ma widocznie być- od czego jest wychowawca.
Takich obrazków z życia wziętych można mnożyć w nieskończoność. Do rzadkości należy przepuszczanie starszych pierwszych przez drzwi, nieczęsto słyszy się młodzieży słowo przepraszam, czy dziękuję itp.
      Skąd bierze się taki nagminny brak kultury osobistej? My dorośli obwiniamy dzieci i młodzież, zarzucamy im znieczulenie i brak ogłady. A może powinniśmy zadać sobie pytanie, czy zrobiliśmy wszystko, aby naszym własnym dzieciom i tym, które mamy pod opieką, przekazać podstawowe formy grzecznościowe?
      Jeśli dorośli nie korzystają z robionych im przez młodzież miejsc w autobusie, to tym samym uczą, że nie chcą korzystać z uprzejmości. Że ta uprzejmość nie jest potrzebna. Należy pamiętać, że nastolatek jest bardzo wrażliwy na odmowę. Czuje się urażony i następnym razem nie zareaguje uprzejmością. Jest to wiek buntu i nadmiernej drażliwości. Jeśli babcia sadza wnuka, a sama stoi, to uczy dziecko, że taka jest prawidłowość. Siedzenia są dla młodych, bo starsi już się pewnie w życiu dość nasiedzieli. I niech babcia nie liczy na to, że w przyszłości wnuk zatroszczy się o jej zmęczone nogi. Nawet przez myśl mu nie przejdzie, ze babcia może być zmęczona. Sama go tego nauczyła.
      Gdybyśmy dokładnie i szczerze przeanalizowali własne zachowania, to musielibyśmy z zawstydzeniem schylić głowy.
Niestety, to my dorośli odwodzimy młodych ludzi od grzeczności, wykonując za nich wiele czynności(np. podnoszenie śmieci na szkolnych korytarzach, nie używać wobec nich słów przepraszam i dziękuję).
      Najprościej jest narzekać na współczesna młodzież, a tak trudno włączyć się czynnie w nauczanie dzieci prostych form kulturowych i okazywania wzajemnego szacunku. Dzieci nie rodzą się z zakodowanym wulgarnym słownictwem, pchaniem się w kolejkach i kłótliwością. Od kogoś muszą się tego nauczyć i gdzieś to podpatrzeć. Przynajmniej w szkole i we własnym domu starajmy się postępować tak, jakbyśmy chcieli, żeby młodzież postępowała z nami. Pamiętajmy, że "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie".
      Dobry wychowawca uruchamiający proces wychowania wie, co chce osiągnąć, czego chce nauczyć, do czego zmierza i w jaki sposób chce to zrealizować. I jest konsekwentny w realizacji tego programu.
Konsekwencję należy tu odróżnić od sztywności, bo dobry wychowawca jest osobą plastyczną, działającą w zależności od sytuacji, ale jednak trzymającą się ogólnych zasad, które uważa za najważniejsze. Wychowawca taki jest, więc gotowy do dzielenia się z dzieckiem swoją wiedzą, umiejętnościami, doświadczeniem, ale także umie rozbudzać zainteresowania, towarzyszyć, służyć pomocą, wspierać radą, jak najlepszy przyjaciel.
      Wychowanie ma podkreślać w dziecku indywidualność, samodzielność. Otwartość myślenia i działania, a z drugiej strony umiejętność życia w grupie, respektowanie praw innych osób, pomaganie innym, współprace. Czynności wychowawcze maja zmierzać do tego, by młody człowiek osiągnął stan samookreślenia ( wiem, kim jestem, jaki jestem, kim chcę być i wiem, jak to osiągnąć) i mógł rozpocząć życie na własny rachunek. Wychowawca musi sobie zdawać sprawę z tego, że nadejdzie taki czas, kiedy przestanie prowadzić, wskazywać, kiedy puści rękę wychowanka i powie: dalej idź już sam. Moment trudny, ale jakże piękny. Najczęściej jednak młodzi sami się wyrywają do przodu, już rozbudzeni i pełni entuzjazmu, chcą sami spróbować wszystkiego, chcą wyzwolić się spod klosza rodzicielskiej opieki.
      Rola wychowawcy zmienia się w zależności od etapu rozwoju dziecka, tak, więc razem z rozwijającym się dzieckiem dorosły uaktywnia odpowiednie rodzaje działań i myślenia. Jest mu potrzebna zdolność dostosowania się i bycia z dzieckiem na jego poziomie. I tak, wychowawca najpierw troszczy się o zapewnienie optymalnych warunków niemowlęciu, potem staje się jego kompanem zabaw i przewodnikiem po świecie rzeczy i ludzi. W czasie nauki szkolnej jest zachętą i pomocą, ale także osobą kontrolującą, później staje się przyjacielem, wspiera i pomaga rozwiązywać dylematy okresu dorastania. Wychowanie ma się odbywać na zasadzie współpracy, bycia ramię w ramię, a nie górowania dorosłego nad dzieckiem. Wychowanie to wspólne przeżywanie radości i porażek, to tworzenie perspektyw i zachęta do ich osiągnięcia, to delikatne kierowanie i naprowadzanie.
      Dziecko podlega wpływom wychowawczym nie tylko w domu rodzinnym, ale także w szkole, przedszkolu, wpływa na nie społeczeństwo, środki masowego przekazu, kultura, sztuka itd.
      W szkole dziecko zdobywa wiedzę, uczy się naukowego spojrzenia na świat, ćwiczy funkcje poznawcze, umysłowe, fizyczne a także uczy się reguł życia w społeczeństwie, przestrzegania zasad i regulaminów, uczy się współpracy i rywalizacji. Spotyka się z różnymi wartościami i poglądami - uczy się je oceniać, wybierać, decydować. Przezywa rozterki, dylematy, konflikty, a poprzez to uczy się życia w zmiennym, skomplikowanym świecie.
      Szkoła traktuje uczniów masowo, raczej uczy niż wychowuje i nie zajmuje się uczniem indywidualnie. Dlatego też ważne jest wychowanie w rodzinie, bycie z dzieckiem, tłumaczenie różnorodności postaw i przekonań, z jakimi się spotyka np. w środkach masowego przekazu, dyskutowanie, krytykowanie, pokazywanie tego, co piękne i szlachetne w świecie, a eliminowanie zła, agresji i nienawiści.
      Wychowanie jest długotrwałym i skomplikowany procesem, na którego przebieg wpływa szereg czynników wzajemnie warunkujących się, działających w różnych powiązaniach i współzależnościach. Osobami wiodącymi są nauczyciele i rodzice. Od ich aktywności, postawy, stosunku do wychowanka , a również od ich wzajemnych stosunków zależy prawidłowy przebieg procesu wychowawczego. Należy pamiętać, że takie czynniki jak warunki bytowe, stosunki między dorosłymi w otoczeniu rodziny dziecka, grono towarzyszy zabaw i dalszych kolegów, jak i wiele innych elementów, kształtują osobowość dziecka, jego sposoby zachowania i reagowania. Realizując proces wychowania musimy nie tylko liczyć się z mnogością wpływów działających na dziecko, ale je modyfikować i regulować tak, aby stworzyć najkorzystniejsze warunki prawidłowego rozwoju. Ponadto rozwój uwarunkowany jest w pewnym stopniu zespołem wrodzonych cech indywidualnych dziecka, które ulegają zmianom w trakcie wychowania, lecz jednocześnie wpływają na poziom rodziców i wychowawców, kształtują ich oczekiwania i oceny, a czasem przysparzają trudności w realizacji określonego celu wychowawczego.
Starając się realizować program wychowawczy powinniśmy pamiętać zdanie p. Haliny Chrost - Gąsiorek, które pozwolę sobie przytoczyć:
"decyduje nie poziom wykształcenia ani staż pracy i związane z nim doświadczenie zawodowe lecz czynnikiem decydującym jest postawa nauczyciela".
Na postawę nauczyciela składają się następujące cechy:
  • cierpliwość
  • wyrozumiałość
  • tolerancja
  • życzliwość
  • opiekuńczość
  • akceptacja dziecka
  • systematyczność
  • zaangażowanie
  • przyjazny stosunek
  • twórczość
  • otwartość
  • doskonalenie
  • przekonanie o celowości podejmowanych działań
Uważam, dobre przygotowanie w połączeniu z założonymi sobie celami i ich realizacja wpływają na osiągnięcie zamierzonego efektu wychowawczego. Myślę, że wszyscy a więc: uczniowie, rodzice i nauczyciele mogą powiedzieć, iż osiągnęli sukces gdy będzie:
  • zwiększona motywacja uczniów na zajęciach, na lekcjach i w samodzielnych pracach domowych
  • zmniejszony lęk przed szkołą
  • wyciszone zostaną emocje
  • polepszą się wyniki w nauce
  • zdobyte zostanie zaufanie dzieci
  • zauważona zostanie korzystna zmiana w zachowaniu uczniów
  • będą korzystne zmiany w relacjach: uczeń - nauczyciel, uczeń - rodzic, uczeń - rówieśnik.
Efektem takiej pracy jest uśmiech wszystkich dzieci. Radość i satysfakcja nauczyciela z pracy w klasie, a to motywuje go do dalszych wzmożonych wysiłków.

BIBLIOGRAFIA:

1. B. Suchodolski "Wychowanie mimo wszystko". Wyd. Szkolne i Pedagogiczne, W-wa 1990
2. E. Pietkiewicz "Savoir vivre dla każdego". 1997
3. J. Czerwiński "O kulturę uczniowską na co dzień"'Życie Szkoły'1980 nr 5
4. A. Michalak "Moje myślenie o wychowaniu" ' Edukacja i Dialog'1993 /tam/ R. Benedict "Wzory kultury".
5. E. Kosińska "Wychowywać do grzeczności" 'Wychowawca'1997
6. A. Kłoskowska "Społeczeństwo a kategorie kultury" [W:] "Życie Szkoły" 1985 nr 6

Opracowała: mgr Helena Balejko
- Szkoła Podstawowa w Ostrożanach